Odzyskujący dawny wigor Motor zajął w 1988 roku trzecie miejsce w tabeli, co zwiastowało lepsze jutro. Powoli krystalizowała się nowa ekipa żądna sukcesów. Coraz częściej do głosu dochodziła młodzież na czele ze Śledziem i Mordelem, mobilizując do walki tym samym starszych zawodników. Sprawy organizacyjno – finansowe sekcji zostały ustawione tak, by zawodnicy mogli skoncentrować się wyłącznie na jeździe. Do klubu przed sezonem 1989 i w jego trakcie przyszło aż trzynaście(!) zakupionych motocykli Jawa PJ. Pod tym względem żużlowcy Motoru bili o głowę zdecydowanie przeciwników. Sprawa postawiona została jasno: żużlowcy Motoru „muszą” wejść do pierwszej ligi! Zawodnicy z Koziego Grodu „rządzili” w drugiej lidze. Rywalizacja wśród żużlowców wyszła tylko drużynie na dobre. Nikt nie był pewien miejsca w składzie i niektórzy jeźdźcy nawet sami przygotowywali tor pod siebie, aby załapać się do pierwszego składu!1 października 10 tysięcy widzów podziwiało swoich ulubieńców i świętowało awans. Punkty w tym meczu zdobyli: Kępa – 14, Jucha – 5, Kwiatkowski – 10, Iwaniec – 11, Głogowski - 14, Śledź – 11 i Pawelec – 3. Po ostatnim biegu na tor wyjechał cała drużyna by podziękować kibicom za gorący doping. Na widowni strzelały szampany i trwała fiesta. Większość kibiców „pokonała” bandę i na torze cieszyli się razem ze swoimi ulubieńcami. Zawodnicy do parkingu znoszeni zostali na rękach swoich miłośników. Team trenera Witolda Zwierzchowskiego pożegnał się z drugim frontem mając imponujący dorobek 32 punktów w czternastu meczach. Lublinianie zwyciężyli w cuglach, rozbijając po drodze rywali w proch i pył. Wyniki sprawiły, że o motocyklistach znad Bystrzycy głośno było w całym kraju. Liderem zespołu Markowi Kępie wyrósł groźny konkurent w osobie Jurka Głogowskiego. Ponadto do awansu przyczynili się jeszcze: Dariusz Śledź, Jerzy Mordel, Krzysztof Kwiatkowski, Roman Feld, Robert Jucha, Tomasz Pawelec, Piotr Włodarczyk oraz Marek Iwaniec, który mile zaskoczył wszystkich doskonałą dyspozycją w ostatnich meczach. Aż siedmiu jeźdźców Motoru miało „biegopunktówkę” od dwóch punktów w górę. Motocyklami opiekowali się mechanicy: Krzysztof Góral, Sławomir Krawczyk i Jerzy Zgierski. Należy podkreślić zaangażowanie ówczesnych działaczy, a przede wszystkim: Tadeusza Grochowskiego – wiceprezesa klubu d/s żużla, Stanisława Gąszcza – kierownika sekcji i Tadeusza Supryna – kierownika technicznego, lekarzy – Krzysztofa Tyndla i Andrzeja Mączki oraz trenera szkółki – Ryszarda Bieleckiego. Należy podkreślić ,że był to ostatni sezon w którym żużlowcy z Lublina występowali wyłącznie w krajowym zestawieniu…
Wysoką formę potwierdził Jerzy Głogowski 15 października w finale IMP w Lesznie. „Moran” okazał się czarnym koniem tej imprezy. Pewnie zwyciężył w trzech biegach i z 9 punktami zajął siódmą lokatę, będąc o krok od miejsca na podium.
Za wyniki Motoru i wzorowe zachowanie kibiców Polski Związek Motorowy przyznał organizację międzypaństwowego test-meczu Lublinowi. 22 października reprezentacja PZMot zmierzyła się z drużyną „Baszkirii” Ufa, wygrywając zdecydowanie 66-23. Ponownie najlepszym zawodnikiem był Jerzy Głogowski, który w czterech wyścigach zdobył 11 punktów. Pozostałe punkty dla barw Polski uzyskali: Kępa – 10, Krzyżaniak – 3, Stachyra – 8, T.Gollob – 10, Styczyński – 8, Iwaniec – 6 i Śledź – 10. Dla gości najwięcej punktów wywalczyli: Starostin i Mardanszin – obaj po 7.
W nagrodę za wywalczony awans zawodnicy oraz pracownicy sekcji gościli w lubelskim Ratuszu. Prezydent miasta – Edward Leńczuk zaprosił na spotkanie I-ligowy od zaledwie kilku dni zespół żużlowy Motoru. Przy kawie i ciastkach rozmawiano o minionym i przyszłym sezonie. Trener i zawodnicy oprócz gratulacji otrzymali pamiątkowe medale miasta Lublina. Przygotowania, które rozpoczęły się bezpośrednio po zakończeniu sezonu zakładały wzmocnienie drużyny i dłuższy pobyt w pierwszoligowym towarzystwie. Nikt z kibiców nie przypuszczał jednak, że w Motorze będzie jeździł mistrz świata! W historii sekcji żużlowej otwierał się nowy, piękny rozdział.







