banner

Sezon z kirem w tle

Email Drukuj PDF
Od dnia, gdy Tadeusz Tkaczyk pierwszy raz dosiadł prawdziwej „żużlówki” i kręcił kółka po torze liczył się już tylko czarny sport. Robił szybkie postępy i wkrótce uzyskał licencję zawodniczą. Obserwujący rozwój utalentowanego zawodnika myśleli, że w przyszłości będzie silnym punktem lubelskiej drużyny. Niestety, los chciał inaczej przekreślając marzenia i plany młodego chłopaka.

3 maja 1966 roku miał miejsce towarzyski pojedynek Motor Lublin – Stal Rzeszów. Atrakcyjny przeciwnik lublinian, aktualny lider ekstraklasy, oraz piękna, wiosenna pogoda sprawiły, że na trybunach zasiadł prawie komplet widzów. Po dwóch startach goście prowadzili 9:3. Do linii startu trzeciego wyścigu podjechało czterech zawodników. Ze strony Motoru – Andrzej Jendrej i 21-letni Tadeusz Tkaczyk, barw Stali bronili Józef Batko i Jan Malinowski.

Start. Żużlowcy z pełną prędkością mknęli przed siebie, bowiem każdy chciał wywalczyć dogodną pozycję w pierwszym wirażu. Na drugim łuku, jadący na czwartej pozycji Tkaczyk zaatakował blokujących go Batkę i Malinowskiego. W ferworze walki niewiele można było zobaczyć. O wszystkim zadecydował ułamek sekundy. Widzom zamarły serca, gdy maszyna Tkaczyka z pełnym impetem uderzyła w drewnianą bandę, wyłamując z niej kilka desek. Zawodnik bez ruchu leżał tuż przy bandzie.  - Tadeusz z całym impetem wpadł w tylne koło Malinowskiego, dodatkowo złapał obrotów, bo ściągnęło go do tyłu. On jeszcze dodatkowo nakręcił manetkę, bo może gdyby puścił przed siebie motocykl do tego by nie doszło. Jego tak trzymało na motorze, a on dalej ściskał kierownicę z odkręconym gazem.
Tak na jednym kole jechał prosto na środek łuku. Po drodze zrobił jeszcze śrubę i z całym impetem uderzył w bandę. Niestety w sam kant bandy, żeby choć kilkadziesiąt centymetrów dalej...”- opowiadał kolega z drużyny Ryszard Bielecki
Tadeusz Tkaczyk natychmiast został przetransportowany do Kliniki przy ulicy Jaczewskiego, gdzie lekarze rozpoczęli rozpaczliwą walkę o jego życie. Dzięki umieszczeniu w tzw. żelaznych płucach utrzymano go przy życiu. Obrażenia, jakich doznał w trakcie feralnego wypadku okazały się jednak poważniejsze niż pierwotnie sądzono. Mimo usilnych starań lekarzy, Tadeusz Tkaczyk zmarł 7 maja w godzinach popołudniowych nie odzyskawszy przytomności.
W ten sposób została przerwana kariera młodego, wielce utalentowanego żużlowca. Pogrzeb poruszył całe miasto. Wszędzie stali ludzie, którzy przyszli pożegnać się z Tadkiem. Msza św. odbyła się 10 maja 1966 roku w kościele św. Michała na Bronowicach. Żegnali go koledzy, żegnał go cały sportowy Lublin. W pamięci wyrył się kask, który leżał na trumnie…  - „Pogrzeb syna bardziej przypominał ostatnią drogę jakiejś ważnej osobistości niż młodego sportowca. Cała droga na cmentarz przy ulicy Unickiej usłana była kwiatami. Wiele kobiet płakało. Na cmentarzu zgromadziły się ogromne tłumy. Wiem o tym z opowiadań bliskich, ja widziałam tylko trumnę i spoczywający na niej kask...” – wspominała po latach pani Janina, matka Tadeusza.
Dla uczczenia pamięci o jedynym lubelskim zawodniku, który zginął na czarnym torze w przeszłości organizowane były turnieje i wyścigi memoriałowe. Ostatnio tradycja zaginęła, a warto pamiętać o żużlowcu, który zapłacił najwyższą cenę za chęć ścigania się startując z koziołkiem na plastronie.

W maju tego samego roku licencję zawodniczą uzyskał niespełna 16-letni! Zygmunt Matian. Ten niesamowicie utalentowany, młody zawodnik w oficjalnych zawodach zadebiutował w spotkaniu z Włókniarzem Częstochowa. Jeździł lekko, szybko i agresywnie, a debiut ten przypadł w momencie instalowania sztucznego oświetlenia nad torem przy Alejach Zygmuntowskich. „Zyga” tak wspominał te chwile – „Z początków kariery bardzo mile pamiętam szybkie wejście do drużyny Motoru. Tradycja była taka, że debiutant musiał myć motocykle starszym zawodnikom. Ja im nie myłem. Nie musiałem… Największym sukcesem indywidualnym był awans Andrzeja Mazura do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski. W porównaniu z poprzednimi sezonami drużyna FSC zrobiła wyraźny krok do przodu.


Podyskutuj na forum »

 

Następny mecz

kmz-bogdanka1 logo rawicza
Lublin-Rawicz
5 września 2010 r.
godz. 16:30







Speedway Foto

Lublin-Łódź
Image Detail

więcej »

Sonda

Jak podobał Ci się mecz okrzyknięty hitem sezonu 2010 w Lublinie?
 

Bilety i karnety

Ceny biletów w rundzie finałowej 2010:
Normalny 25 zł, Ulgowy 12 zł, VIP 40 zł
Program Zawodów 5 zł
Więcej szczegółów TUTAJ

Czy wiesz, że...

W 1973 r. podczas turnieju w Australii młodzieżowiec Motoru Lublin - Zbigniew Studziński pokonał ówczesnego mistrza świata Berry'ego Briggsa.

Fani naszego klubu online

Naszą witrynę przegląda teraz 32 gości 

Zostań żużlowcem!

Marzy Ci się żużlowa kariera?

Masz 14 lub 15 lat?

Jazda na motocyklu nie jest Ci obca?

Jeżeli TAK, to zapisz się do szkółki !!!

Po więcej szczegółów kliknij TUTAJ

Poszukujemy managerów!

Nasz Klub poszukuje kandydatow na managerów ds. marketingu do reprezentowania interesów Klubu w zakresie kontaktów handlowych i marketingowych.

Po więcej szczegółów klikinij TUTAJ !

Zostań podprowadzającą!

Masz ukończone 17 lat, jesteś kreatywną, pewną siebie osobą, lubisz być w centrum uwagi i do tego chcesz dodatkowo zarobić? Ta propozycja jest dla Ciebie! Po więcej szczegółów kliknij TUTAJ!