banner

Początek żużlowej ery Motoru

Email Drukuj PDF
W roku 1962 po fuzji z klubem Budowlani i przejęciu przez RKS Motor stadionu przy Nowej Drodze PZMot wyraził zgodę na zorganizowanie sekcji żużlowej. Warunkiem było odpowiednie przygotowanie toru zgodnie z obowiązującymi przepisami w tym zakresie. Na początek odkupiono od LPŻ i Cracovii osiem starych motocykli FIS. 19 marca 1962 roku „Echo Sportowe” – dodatek do dziennika „Sztandar Ludu” obwieściło stęsknionym kibicom sportu żużlowego radosną wieść: „drużyna Motoru została zgłoszona do rozgrywek w lidze żużlowej”. Patronem klubu była lubelska FSC, która przekazała barak na zaplecze i warsztaty oraz niezbędne maszyny i narzędzia. Fabryka Samochodów Ciężarowych podarowała bardzo potrzebny w tym czasie samochód Lublin z przyczepą dostosowany do przewozu zawodników i motocykli. Rozmiłowani w żużlu lublinianie społecznie wyremontowali tor i stadion. W tym czasie zebrani zawodnicy pod czujnym okiem jeżdżącego trenera Leszka Próchniaka rozpoczęli treningi na zaimprowizowanym „torze” na terenie FSC. Pierwszy skład zespołu Motoru tworzyli: trener, mechanik i zawodnik – Leszek Próchniak, Andrzej Mazur, Wojciech Kowalski, Ryszard Bielecki, Andrzej Grudzień, Andrzej Jendrej, Bronisław Isztok, Jan Komandowski, Tadeusz Topyło, Leszek Kokalski i Janusz Stawecki.
6 maja 1962 roku przeciwnikiem Motoru był łódzki Tramwajarz z exlublinianinem – Włodzimierzem Szwendrowskim na czele. Pierwszy po czteroletniej przerwie mecz żużlowy nad Bystrzycą wzbudził ogromne zainteresowanie kibiców. Na stadion przybyło ponad 30 tysięcy widzów spragnionych widoku walki na torze. Ach, co to były za czasy... Młodzi żużlowcy z Lublina, którzy dopiero stawiali pierwsze kroki w lidze, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z rutynowanym zespołem Tramwajarza, w którego składzie jeździło kilku reprezentantów Polski. Sumiński, Wróżyński i Szwendrowski przewyższali o klasę zawodników gospodarzy i mimo ambitnej walki Motor przegrał ostatecznie to spotkanie 20-58. Dla naszego klubu punkty zdobyli: Kowalski – 6, Grudzień – 5, Bielecki, Mazur i Jendrej po 3. Pierwszy sezon nowego klubu w drugiej lidze nie był zbyt udany. Lublinianom udało się odnieść jedynie trzy zwycięstwa i na końcu rywalizacji zająć przedostatnie miejsce w tabeli.
Na jakich zasadach jeździli zawodnicy w latach sześćdziesiątych? Wszyscy byli amatorami w pełnym tego słowa znaczeniu. Stawka za punkty była jasna: 60zł w II lidze i 80zł w ekstraklasie. Do tego dochodziło dożywianie, premie za: najlepszy czas dnia – 300zł, rekord toru – 500zł. Pieniądze za zdobyte punkty wypłacane były bezpośrednio po zawodach. Nawet po meczach wyjazdowych kierownik drużyny wypłacał zawodnikom zarobione na torze złotówki... Zawodowstwo polegało jedynie na tym, że istniała oficjalna, jawna lista płac. Do tego wszystkiego dochodziły nagrody okazjonalne dla poszczególnych zawodników w zależności od zasług. Przyznawane one były przez kierownictwo sekcji i klubu po zakończeniu sezonu żużlowego, a wręczane w formie książeczek oszczędnościowych PKO...

W następnych sezonach zawodnikiem numer jeden Motoru był „król startów” – Andrzej Mazur. To prawdziwy „asior” lat sześćdziesiątych lubelskiej drużyny, będący wielokrotnym rekordzistą toru nad Bystrzycą.  Niewiele ustępowali mu W.Kowalski, A.Jendrej i R.Bielecki,. Był to ówczesny „kręgosłup” fabrycznej drużyny. Mimo, iż zespół notował na swoim koncie więcej porażek niż zwycięstw, to zawodnikom nie brakowało fantazji i dobrego humoru...Przeprowadzono selekcję w klubie i postanowiono szkolić młodzież. W tym upatrywano szansy na rozwój klubu. Przy boku starszych kolegów juniorzy nabierali niezbędnych doświadczeń, które miały zaprocentować w przyszłości. Andrzej Jendrej tak wspominał okres swoich startów: „Była to zupełnie inna epoka. Pytania w rodzaju: ile dostanę? były nie na miejscu. Wyjeżdżając na tor myślałem przede wszystkim o tym, żeby nie zawieść kibiców. Największą nagrodą za dobrą jazdę były rzęsiste brawa. Dzisiaj trudno pogodzić się z obyczajami, jakie rządzą w sporcie. Nie duch rywalizacji, lecz pieniądze są najważniejsze. Zawodnicy patrzą przeważnie jak wyrwać forsę. Może jestem trochę niesprawiedliwy, ale moim zdaniem właśnie te sprawy zaważyły na tym, że czarny sport w Lublinie podupadł...”.

Podyskutuj na forum »

 

Następny mecz

kmz-bogdanka1 logo rawicza
Lublin-Rawicz
5 września 2010 r.
godz. 16:30







Speedway Foto

Lublin-Łódź
Image Detail

więcej »

Sonda

Jak podobał Ci się mecz okrzyknięty hitem sezonu 2010 w Lublinie?
 

Bilety i karnety

Ceny biletów w rundzie finałowej 2010:
Normalny 25 zł, Ulgowy 12 zł, VIP 40 zł
Program Zawodów 5 zł
Więcej szczegółów TUTAJ

Czy wiesz, że...

W 1966 roku zainstalowano nad torem przy Al. Zygmuntowskich sztuczne oświetlenie, a lubelski stadion na owe czasy był jednym z najnowocześniejszych stadionów żużlowych w Polsce.

Fani naszego klubu online

Naszą witrynę przegląda teraz 34 gości 

Zostań żużlowcem!

Marzy Ci się żużlowa kariera?

Masz 14 lub 15 lat?

Jazda na motocyklu nie jest Ci obca?

Jeżeli TAK, to zapisz się do szkółki !!!

Po więcej szczegółów kliknij TUTAJ

Poszukujemy managerów!

Nasz Klub poszukuje kandydatow na managerów ds. marketingu do reprezentowania interesów Klubu w zakresie kontaktów handlowych i marketingowych.

Po więcej szczegółów klikinij TUTAJ !

Zostań podprowadzającą!

Masz ukończone 17 lat, jesteś kreatywną, pewną siebie osobą, lubisz być w centrum uwagi i do tego chcesz dodatkowo zarobić? Ta propozycja jest dla Ciebie! Po więcej szczegółów kliknij TUTAJ!