Wiosną 1956 roku nastąpił upragniony debiut ligowej drużyny z Lublina. Leszek Próchniak wraz kilkoma kolegami założył sekcję żużlową w rodzinnym mieście, pod patronatem Ligi Przyjaciół Żołnierza. W LPŻ startowali: Leszek Próchniak, Marian Stawecki, Bronisław Isztok, Stefan Kępa, Jerzy Brendler, Wojciech Kowalski oraz Komandowski, Wanic, Kosior, Kokalski i Kawecki. Lublinianie jak na nowicjuszy wypadli dobrze. Na osiem drużyn startujących w grupie 'Południe' II ligi uplasowali się na 4 pozycji zdobywając 15 punktów. Liderami drużyny byli Marian Stawecki i Leszek Próchniak, a także niespełna 19-letni Stefan Kępa. Do rozgrywek ligowych w sezonie 1956 przystąpić również miał zespół Budowlanych Lublin. Założono tam szkółkę, a szkolenie prowadził Jerzy Brendler. Istniał jednak w tamtym okresie dziwny przepis mówiący, że w jednym mieście nie mogło być dwóch klubów żużlowych. Należało rozwiązać jeden z nich i rozwiązano klub „Budowlani”. Sześciu najzdolniejszych zawodników, a wśród nich Ryszarda Bieleckiego zwerbowano do LPŻ, który startował w rozgrywkach ligowych.
Przed sezonem 1957 nastąpiła reorganizacja rozgrywek, po której LPŻ trafił do siedmiozespołowej II ligi. Tego sezonu lubelscy żużlowcy nie mogli zaliczyć do udanych. Wygrali zaledwie dwa spotkania i spadli do trzeciej ligi. W sezonie 1958 lubelscy zawodnicy z dorobkiem 22 punktów zajęli na finiszu rozgrywek 4 miejsce. Jak się później okazało był to ostatni sezon żużlowców LPŻ. Z powodu trudnej sytuacji finansowej i nieporozumień o tor pomiędzy LPŻ i właścicielem stadionu – Budowlanymi, sekcję rozwiązano...
Nim do tego doszło, jesienią 1956 roku znakomici szwedzcy żużlowcy, mistrzowie świata – Fundin, Nygren i Söderman gościli na lubelskim torze. W towarzyskich bojach musieli jednak uznać wyższość Włodzimierza Szwendrowskiego, który zademonstrował świetną formę, zyskując aplauz kilkunastotysięcznej widowni! W tym samym roku na rynku ukazała się prawdopodobnie pierwsza na rynku książka żużlowa pt. "Na ostrym wirażu". Wspomnienia Włodzimierza Szwendrowskiego, wybitnego polskiego zawodnika były jedną z nielicznych publikacji poświęconych czarnemu sportowi wydanych w Polsce w tym czasie.
Sport żużlowy nad Bystrzycą rodził się w „bólach”. Niestety po 1958 roku żużel w Lublinie zamarł, a tor niszczał i zarastał trawą. Na kilka ładnych lat zapanowała błoga cisza nad stadionem...







